READYfilm.heyo.pl

nowożytne krucjaty . imax - kino przyszłości . gospodarka = lokomotywa . za sztukę do pudła
polemika do artykułu 'w jaki sposób telewizja oddziałuje na młodego widza?" . zwoje znad morza martwego

READY

GOSPODARKA = LOKOMOTYWA

Ludzie oglądają TV i słyszą, że niska inflacja, PKB zaczyna rosnąć, rośnie także konsumpcja i wydajność pracy, sytuacja firm się poprawia. Niestety nie widzą tej ogólnej poprawy na co dzień, gdy mają do czynienia z wysokim bezrobociem i szerzącymi się wszędzie aferami. W tym momencie przychodzi frustracja oraz ciśnie się na usta pytanie: Skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze?

W gospodarce nie jest tak, że gdy główne wskaźniki się poprawią to momentalnie, jak ręką odjął, wszystkim się poprawi. Trzeba patrzeć na całość w skali makro i w przedziale długoterminowym. Gospodarka jest jak lokomotywa. Z powodu swej bezwładności, gdy stoi to bardzo ciężko ją ruszyć, ale gdy już się ją wprawi w ruch, to tylko potężna katastrofa może ją zatrzymać. Efekty w postaci przebytej trasy zauważymy dopiero, gdy będzie ona pędziła pełną parą. Obecnie jesteśmy na etapie rozpędzania.
Przeciętny, zwykły, szary pasażer sądzi, że nie ma wpływu kto tym pociągiem pokieruje i czy nie doprowadzi do wypadku. Otóż tak nie jest! Ma wpływ i to decydujący, może przecież wybrać inny pociąg z maszynistą. Wystarczy jeśli nie da się omamić krasomówczemu maszyniście Lepperowi lub spółce LPR, nie mających tak naprawdę pojęcia o prowadzeniu nawet zwykłego roweru. Gdyby, nie daj Boże, Ci pseudo fachowcy pokierowali lokomotywą, to mogliby zajechać na Białoruś lub jeszcze dalej - do Korei Północnej albo wymyślić, że pasażerowie nie powinni siedzieć za maszynistą tylko mieć takie same przywileje jak on, czyli siedzieć obok niego. Wtedy wagony byłyby ustawione wszerz, a nie wzdłuż torów. Mogliby zabronić podróżowania obcokrajowcom tłumacząc to tym, że jeszcze jakiś opanuje pociąg i stracą nad nim kontrole. Bogaci płaciliby za bilet tyle, że nie opłacałoby im się jeździć pociągami, gdyż tańszy byłby przejazd samochodem (notabene wcześniej zdelegalizowany, gdyż podkreślał nierówność społeczną). W ten sposób mogłoby dojść do sytuacji w której cały kraj jeździłby starymi, wolnymi, obskurnymi i brudnymi pociągami, w dodatku ciągle psującymi się, a wszyscy pasażerowie pozbawieni ambicji byliby bardzo szczęśliwi osiągając swój cel i nie patrzeliby z nienawiścią na luksusowe Intercity, czy mercedesy na drogach...

Problem tak naprawdę tkwi głębiej, w idei samej demokracji. Należałoby się zastanowić czymże ona jest? gr. demokratía od démos "lud" + krátos "władza". Każdy obywatel w kraju ma prawo głosować na prezydenta, posła, radnego czy burmistrza. Demokracja jest tylko tym i niczym więcej. Jednym z elementów wpływających na jej sens jest kapitalizm i wolny rynek, gdyż dzięki wolnym, komercyjnym i niezależnym mediom można tę władzę wybraną przez lud kontrolować. Na tym kończy się teoria, ale jak wiadomo teoria z praktyką często się mija. Wolność słowa, gospodarka wolnorynkowa, powszechna prywatyzacja, to wszystko stwarza niewyobrażalne możliwości dla każdego. Niestety, coś za coś, w zamian otrzymujemy korupcję, przestępstwa gospodarcze, afery. Faktem niezaprzeczalnym jest, że za PRL były w/w przestępstwa, tyle tylko, że nie wiedzieliśmy o tym, gdyż TVP było w rękach władzy. Pomyślmy: lepiej, jak są co chwile ujawniane jakieś afery, czy lepiej o nich nie wiedzieć? Wtedy będą pozory spokojności i uczciwości. Który system jest bardziej chory? Wbrew pozorom nie są to pytania banalne; według ostatnich badań opinii publicznej około połowa polskiego społeczeństwa chce powrotu PRL!

Wszyscy sobie zadają podstawowe pytanie: co sprawia, że ten system nie działa tak, jak byśmy tego chcieli? Odpowiedź jest prosta, to mentalność i poziom świadomości naszego społeczeństwa. Cała sztuka polega na tym, aby rozróżnić kłamstwo i blef od prawdy i faktu. Niestety w Polsce ludzi naprawdę myślących i dojrzałych do demokracji jest niewielu, wystarczy spojrzeć na procentowe poparcie Samoobrony czy LPR (niech nie mylą wysokie notowania SLD, bo większość elektoratu to starsi ludzie powtarzający z nostalgią: za komuny to było dobrze...). Trzeba powiedzieć to sobie wprost! Nie dojrzeliśmy jeszcze do prawdziwej demokracji, to przyjdzie dopiero z czasem.

Zastanówmy się, czy istnieje możliwość pogodzenia demokracji z niemożliwością przejęcia władzy przez populistów i demagogów. Sądzę, że kluczem do wszystkiego jest odpowiednia edukacja, podstawy ekonomii już na poziomie gimnazjum oraz zwiększone nakłady na szkolnictwo, szczególnie na wsiach. Należałoby także gruntownie zreformować schematy nauczania. Obecnie nadal pokłada się nacisk na wiedzę encyklopedyczną, zamiast skoncentrować się na uczeniu logiki i samodzielnego myślenia. Tylko nasuwa się tutaj pytanie: skąd w takim bądź razie populizm w Holandii i Austrii, stojącej cywilizacyjnie i edukacyjnie bardzo wysoko? Czyżby ich demagogia różniła się od naszej? Sądzę, że to raczej wynik braku silnych partii liberalnych. Ludzie chcą odmiany, szukają jej jednak nie tam gdzie powinni, a jeśli nie ma silnej alternatywy dla socjalistów, pozostają głośni krzykacze w stylu Le Pena, Haidera czy Leppera.

Wbrew powszechnej opinii, standard życia przeciętnego Polaka znacznie się poprawił przez ostatnie 12 lat. Zawdzięczamy to głównie tak znienawidzonemu przez większość społeczeństwa prof. Balcerowiczowi oraz pierwszym w pełni demokratycznie wybranym władzom RP. Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości co do ich zasług, proponuję spojrzeć na kraje, które bały się liberalizmu i swojego Balcerowicza nie miały. Teraz te kraje są daleko za Polską i w najlepszym wypadku do UE zostaną zaproszeni w 2007r, a i to tylko dlatego, że w ostatnim czasie odeszły jednak od polityki ustępstw i nie bały się wprowadzenia niezbędnych reform. Jednego możemy być jednak w Polsce pewni: nie jest rewelacyjnie, ale też nie jest tak źle, jak to sobie wyobrażamy.

Gerald

reklama


|10|

wsteczspis treści | do górydalej
C 2001 - 2002 Ready - Wszelkie Prawa Zastrzeżonedesign by Szymon Mazurek