READYfilm.heyo.pl

nowożytne krucjaty . imax - kino przyszłości . gospodarka = lokomotywa . za sztukę do pudła
polemika do artykułu 'w jaki sposób telewizja oddziałuje na młodego widza?" . zwoje znad morza martwego

READY

ZA SZTUKĘ DO PUDŁA...

"Po upadku komunizmu, w III Rzeczpospolitej doczekaliśmy się postawienia przed sądem artysty za to, co robi jako artysta, czyli za tworzoną przez niego sztukę".

Na samym początku zadajmy sobie pytanie: czy artysta może być sądzony za sztukę, którą tworzy i czy sąd jest właściwą instancją do podjęcia obiektywnej oceny? Częściowo odpowiedź już znamy! Oto po raz pierwszy w historii Polski artysta został oskarżony o to, że prezentując swoją sztukę, popełnił przestępstwo z art. 196 kk, dopuszczając się obrazy uczuć religijnych. Kim jest ta osoba? To Dorota Nieznalska. Właśnie ona, za zaprezentowanie swojej instalacji "Pasja", stanęła przed sądem.

Dorota Nieznalska jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Pracę dyplomową wykonała pod kierunkiem prof. Grzegorza Klamana. Prezentowała ją później w Galerii Wyspa ASP, z którą współpracowała od 1998 roku. Galeria ta, jak i Fundacja Wyspa Progress, została założona przez wspomnianego prof. Klamana, stanowiła ważny ośrodek polskiej kultury, a prezentowali w niej swoje prace głównie studenci, jak również zaproszeni goście.

14 grudnia 2001 otwarto w Galerii wystawę Doroty Nieznalskiej pt. "Nowe Prace", gdzie artystka zaprezentowała swoją instalację "Pasja", sfinansowaną przez Miasto Gdańsk po wcześniejszej akceptacji Wiceprezydenta Miasta - Adama Landowskiego oraz Dyrektora Wydziału Spraw Społecznych - Krystynę Konieczny. Składała się ona z dwóch elementów: filmu wideo, pokazującego mężczyznę ćwiczącego na siłowni oraz równoramiennego krzyża z umieszczonym zdjęciem męskich genitaliów. Wystawa ta była czynna przez blisko miesiąc, a termin zamknięcia zaplanowano na 20 stycznia 2002. Dwa dni przez tym terminem Gazeta Wyborcza zamieściła utrzymany w krytycznym tonie artykuł Anny Urbańczyk "Pasja posłów, kontrowersyjna wystawa", prezentując opinie między innymi Rektora ASP - prof. J. Krechowicza i duszpasterza środowisk twórczych (!) - ks. Niedałtowskiego, którzy sami później przyznali, że instalacji nie widzieli. Tegoż samego i kolejnego dnia w galerii pojawili się przedstawiciele poważnych mediów: reporterzy PAP, serwisów prasowych czy stacji telewizyjnych - TVN (wyemitowała materiał w Faktach) oraz katolickiego Pulsu. 20 grudnia wystawa została, zgodnie z planem, zamknięta, a instalacja zdemontowana. Dzień później, niespodziewanie, do Galerii Wyspa wkroczyła grupa posłów Ligi Polskich Rodzin, działaczy tejże partii i dziennikarzy. Zażądali, w sposób wyjątkowo agresywny, odpakowania krzyża, jednak artystka odmówiła. "Cała ta "wizyta" wyglądała dość osobliwie. W galerii zjawili się dziennikarze, fotoreporterzy i kamerzyści oraz posłowie LPR - Gertruda Szumska i Robert Strąk z grupą aktywistów. Wygłaszali pogadanki do kamery, a przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej próbowali rozpakować mój krzyż. Widząc to, podeszłam bronić swojej pracy. Doszło do szamotaniny. Potem mnie otoczono. Przyznaję, że czułam się zagrożona. Posłowie stali i podjudzali swoich popleczników" - opisuje Dorota Nieznalska w wywiadzie dla tygodnika "Fakty i Mity". Przyznała również, że wspomniane osoby proponowały, aby ją spalić, powiesić, ukrzyżować, a przynajmniej ogolić jej głowę!

14 marca artystka otrzymała pierwsze wezwanie do stawienia się w prokuraturze, jako podejrzana o obrazę uczuć religijnych, natomiast 28 marca drugie, w celu zapoznania się z aktami sprawy. Doniesienie do prokuratury o rzekomym popełnieniu przestępstwa złożyły trzy osoby prywatne oraz posłowie LPR. Zarzucono jej obrazę uczuć religijnych, zgodnie z art. 196 kodeksu karnego, który mówi, że za "obrazę uczuć religijnych innych osób, znieważenie publiczne przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch".

16 września odbyła się pierwsza rozprawa, podczas której Dorota Nieznalska składała wyjaśnienia i odpowiadała na pytania sądu, który miał wyjątkowo ciężki problem, bowiem musiał stanąć w roli komentatora sztuki, co na pewno nie leży w jego kompetencjach. Jednak nie sama sprawa była najciekawsza, ale przybyli obserwatorzy. Obok licznych przedstawicieli mediów, na sali sądowej stawili się licznie sympatycy Ligi Polskich Rodzin i Młodzieży Wszechpolskiej z wizerunkami Matki Bożej i polskimi flagami. Po ogłoszeniu daty kolejnej rozprawy na 18 listopada byli wyjątkowo rozczarowani, bowiem... to już po wyborach. Tego dnia przesłuchanych zostanie dziewięciu świadków przeciwko artystce oraz jeden jej sprzyjający - prof. Klaman.

Zastanawiać może, czy artystka nie spodziewała się gwałtownych reakcji w stosunku do swojej pracy. Nie od dziś wiadomo, że Polska to kraj pruderyjny, a przynajmniej osoby myślące w ten sposób lubią być "głośne" medialnie. - Liczyłam się z tym, że mogę się spotkać z krytyką, ale nie przyszło mi do głowy, że stanę przed sądem - odpowiada. Z drugiej jednak strony reakcje, do których doszło, mogą przerazić, a przynajmniej zdumieć, każdego normalnie myślącego człowieka. Kręgi katolickie (Liga Polskich Rodzin, Młodzież Wszechpolska), które szczególnie powinny kierować się przyjaznym podejściem, pełnym miłości i zrozumienia, do drugiego człowieka oraz tolerancją, okazały się być stroną wyjątkowo brutalną, zawistną i najzwyczajniej chamską! Wystarczy spojrzeć na niektóre z komentarzy, jakie się pojawiły w trójmiejskim portalu Trójmiasto.pl:
- "Nie wiem jaką wartość artystyczną mają przedstawiać jaja powieszone na krzyżu. Ta miernota Zrobila to wylacznie dla zdobycia rozgłosu. Proponuje obciac jej cycki i powiesic na stoczniowej bramie. To bedzie dopiero arcydzieło!!" - Tomala
- "Cel akcji udał się, galeria Wyspa została zamknięta. Po tym jak poinformowałem prasę TV i radio, że za godzinę bedzię akcja przeciwko brukaniu krzyża, "artystka" go zdjęła (chyba dostała cynk). Ale i tak tam wpadliśmy. Medialnie było nieźle TVN, TVP wszystkie gdanskie redakcje prasowe i radiowe. W czasie gdy posłowie Strak i Szumska udzielali wywiadu odnaleźliśmy krzyż i zaczeliśmy odlejać papier w który był zawinęty. I nagle pojawiła się jakaś brzydka pryszczata panna, która zaczęła na nas drzeć morde. Jak się okazało była to autorka wystawy - Dorota Nieznalska (cóż za nazwisko...), która po kilku naszych tekstach... popłakała się. O akcji mówiono w Radio Maryja także o MW!), Radio Gdańsk, Puls, Trefl, ma być na ten temat czat na Wybiórczej. Udziliłem wywiadu TVP Gdańsk (zobaczymy czy puszczą). Medialnie nieźle, ale było by lepiej jakbyśmy tą wystawę zdemolowali... no ale nie było czego" - Młodzież Wszechpolska z LPR
- "Wracając do pani Nieznalskiej to myślę, że wróci ten piękny obyczaj golenia głów takim zdzirom. Z Narodowym Pozdrowieniem" - Franco - Krakowska MW

Obok wielu negatywnych opinii w stosunku do Doroty Nieznalskiej, otrzymała ona również wiele ciepłych słów. Swoje poparcie wyrazili miedzy innymi: Fundacja Kobieca Efka, Lanckrońska Majówka Sztuki, artystka Iwona Ostoja-Ostaszewska, redaktor ARTeonu - Piotr Bernatowicz, Teatr Kreatury z Gorzowa Wlkp, prof. Witold Chmielewski - Wydział Sztuk Pięknych UMK Toruń oraz wiele innych osób z Polski i zagranicy.

Nieco bardziej ostrożnie należy spojrzeć na kwestie typowo prawne. Trudno się pokusić o jednoznaczną ocenę, stąd sąd ma wyjątkowo trudne zadanie określenia, czy sztuka może być przestępstwem. Przyglądając się aktom prawnym można zauważyć pewne rozbieżne kwestie. Najważniejszy akt prawny w państwie, czyli konstytucja wyraźnie mówi: "Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury" (Art. 73). W podobnym tonie utrzymane są zapisy końcowej deklaracji Krakowskiego Sympozjum na temat Dziedzictwa Kulturalnego Państw Uczestniczących w KBWE (teraz OBWE) z dnia 27.05-7.06.1991 r., m.in.:" 2. Władze państwowe i publiczne powstrzymają się od naruszania swobody twórczości artystycznej. 3. Państwa uczestniczące będą popierać i chronić swobodny i niezakłócony rozwój twórczości artystycznej; uznają ważną rolę każdego artysty w społeczeństwie i będą szanować oraz chronić niezależność pracy twórczej." Z drugiej jednak strony jest przywoływany w tej sprawie art. 196 kk, który przewiduje karę za obrazę uczuć religijnych lub znieważenie przedmiotu bądź miejsca czci religijnej. Bezsprzecznie konieczna jest ochrona dóbr osobistych, ich naruszenie jest przestępstwem w ogromnej większości państw. Co jednak, gdy państwo chce chronić uczucia religijne? Teoretycznie jest to właściwy kierunek myślenia, jednak problem może stanowić sama definicja tych uczuć. Brak konkretyzacji może spowodować dowolność interpretacji, a to może prowadzić do poważnego ograniczenia wolności osobistej, a nawet cenzury, która w państwie demokratycznym nie może mieć miejsca. Niestety, tak się dzieje obecnie z tym przepisem. Myślę, że trzeba poważnie pomyśleć nad jego wyraźnym skonkretyzowaniem. Wśród proponowanych zmian, między innymi całkowitego zniesienia, najbardziej rozsądne, według mnie, postulują dodanie zapisu, by dotyczył on jedynie świadomych i intencjonalnych aktów obrazy uczuć religijnych, aby nie był nadużywany. Swoje zaniepokojenie tym faktem wyraziło między innymi ponad dwustu przedstawicieli polskiej sztuki i kultury podpisując List Otwarty w sprawie oskarżenia Doroty Nieznalskiej oraz Stowarzyszenie Fort Sztuki.

Artysta, tworząc dzieło, odkrywa swoje wnętrze. Czy za uczucia powinien być sądzony? Cofnijmy się do przeszłości. Od wieków sztuka wzbudzała rozmaite reakcje, począwszy od skrajnie negatywnych do, niekiedy, uwielbienia. Ale właśnie taka powinna być. Bez względu na swój wyraz powinna zwrócić uwagę, zmusić do krótkiej zadumy, refleksji. Zrozumiałe jest, że każdy z nas jest inny, coś innego mu się podoba. Każdy też ma prawo do krytyki, ale czym jest krytyka ideologiczna...? Rozumiem tylko konstruktywną! Jednak, czy ze względu na fakt, że jakieś dzieło się nam nie podoba, mamy prawo do jego zniszczenia, a przy okazji zniszczenia artysty? Sądziłem, że te czasy już dawno minęły, kiedy każdą osobę o odmiennych poglądach palono na stosie. Niestety, w nieco innym wymiarze, ale i dziś jesteśmy tego świadkami - dzisiaj stosem jest publiczne znieważenie, bezpodstawne oskarżanie. Powinniśmy sobie zdać sprawę, że podstawą wszelkiego istnienia jest tolerancja w stosunku do odmiennego poglądu. Jest zapewne duża liczba osób, którym instalacja Doroty Nieznalskiej "Pasja" podobała się i nikt nie miał moralnego prawa decydować, czy powinna ona istnieć. Niestety, jak już wspominałem wcześniej, właśnie niektóre kręgi katolickie, a szczególnie te fanatyczne, są zupełnie pozbawione zdrowego rozsądku i wyjątkowo nietolerancyjne. Jednak, jak powiedziała artystka, "Tolerancji uczymy się całe życie". Być może wielu z nich jeszcze nie dorosło, by nazywać się Ludźmi... Pozostaje nadzieja, że sąd podejmie jedyną właściwą decyzję, oczyszczając Dorotę Nieznalską z zarzutów, a tym samym nie dokona precedensu - cenzury sztuki, która powinna być z założenia wolna.

witryna Doroty Nieznalskiej: www.spam.art.pl/nieznalska/

Daniel :DanieL Ptaszek
www.berdi.prv.pl

reklama


|11|

wsteczspis treści | do górydalej
C 2001 - 2002 Ready - Wszelkie Prawa Zastrzeżonedesign by Szymon Mazurek